Magia porannych stron. Wpis gościnny.


Dzisiaj w świecie Esencjalistki rozgości się niesamowita osoba.

Celina Fit –mg.r filozofii z pasji i zawodu – masażystka i terapeutka pracy z ciałem, pasjonatka Drogi Artysty i rezultatów, jakie daje ten program (przeprowadziła jego trzy edycje). Prywatnie wielbicielka pieszych wędrówek, jogi, długich ciekawych rozmów i kolorów. Znajdziemy ją na fb i w zamkniętej grupie. 

celina fit, magia porannych stron

magia porannych stron

Dziś nie będzie o czarodziejskich sztuczka, będzie za to o prostej czynności, która może naprawdę wiele zmienić w Twoim życiu.  Bo właśnie w prostocie jest siła !

 

Ale zacznijmy od początku. 

Poranne strony to element Drogi Artysty – programu rozwoju twórczości i kreatywności, którego autorką jest Julia Cameron. Polegają one na tym, by codziennie rano poświęcić 20-30 minut na spontaniczne pisanie, po prostu wziąć kartkę i długopis, i zacząć pisać, co nam w duszy gra. Tylko tyle i aż tyle.  

O czym mam pisać?

Julia Cameron zaznacza, że nie ma złego sposobu odrabiania porannych stron. Można pisać o czymkolwiek, o tym, co jest teraz istotne, co nam przeszkadza, boli, co nas dotyczy. Zarówno o tym, co jest fajne, jak i tym, co nie do końca jest po naszej myśli. Wręcz warto pisać o tym, co trudne, by to z siebie wyrzucić, by zacząć się odblokowywać i dokopywać do tych całych pokładów kreatywności, które w nas siedzą.

A co, jeśli nie mam o czym pisać?

Tak naprawdę zawsze jest o czym. To tylko Wewnętrzny Krytyk stoi nad Tobą i mówi:  „To nie ma sensu”, „Strata czasu”, „Zajmij się czymś pożytecznym”, „Przecież Ty nie umiesz pisać”. Serio, znam te wszystkie wymówki, ale… Te same teksty powstrzymują Cię od podejmowania różnych wyzwań a nawet drobnych, przyjemnych rzeczy, które mogłyby wiele dobrego wnieść w Twoje życie. 

 Dlaczego mam pisać rano?

Tak naprawdę z paru powodów.

Po pierwsze, żeby oczyścić głowę i z nową świeżą energią wejść w kolejny dzień. Również po to, żeby zrobić coś dla siebie, zanim wpadniemy w wir codziennych obowiązków.  A także po to, by nieco przechytrzyć Wewnętrznego Krytyka, zacząć działać, zanim to licho się obudzi.

magia porannych stron

Co mi to da?

Może Ci dać bardzo dużo…  Szczególnie, jeśli dasz sobie na to trochę czasu. Poranne strony mogą Ci pomóc z trudnymi emocjami i obniżonym nastrojem. Z czasem, podczas ich pisania, zaczniesz wpadać na ciekawe pomysły i rozwiązania. Zaczniesz dostrzegać schematy, według których działasz i być może zadasz sobie pytanie, czy dłużej chcesz w nich tkwić. To będzie też Twoja przestrzeń, moment dla siebie i czas kontaktu z Twoim wnętrzem. Ten nawyk codziennego pisania może być wstępem do rozwoju Twoich hobby i zainteresowań, również tych pogrzebanych wiele lat temu.  To też forma autoterapii i codziennej medytacji… 

Na początku po prostu pisz i zamykaj dziennik. Możesz do tego wrócić po paru tygodniach, ale na początku daj sobie przyzwolenie na spontaniczne pisanie bez oceny.

Wiem, że dla wielu osób to poranne pisanie może się wydawać niemożliwe, ale być może to właśnie im jest ono najbardziej potrzebne… 

Prowadząc kolejne edycje Drogi Artysty, zauważyłam, że z narzędzia, które budzi najwięcej obaw, stawało się najbardziej ulubionym i jednym z najskuteczniejszych w procesie zmian.

Ale… nie musisz przechodzić Drogi Artysty, żeby pisać poranne strony.

Nie musisz tego w ogóle nazywać, po prostu zacznij pisać. Nawet teraz… Możesz do tego zakupić specjalny piękny dziennik, ale równie dobrze może to być zwykły zeszyt. Najważniejsza jest chęć – podjęcia działania i zrobienie czegoś dobrego dla siebie! Powodzenia!!