Bullet journal- kreatywne planowanie według Gogi 19


Cześć!
Jestem Goga i prowadzę bloga Messy Head o kreatywnym podejściu do życia. Goszczę dzisiaj na blogu NiePerfekcyjnej, aby pokazać Wam mój sposób na organizację. Jest to system, o którym być może część z Was już słyszała, a może nie? Mowa oczywiście o bullet journal – systemie analogowego planowania w zeszycie. Takie centrum dowodzenia na papierze.

Bullet journal to system planowania wymyślony przez nowojorskiego projektanta Rydera Carola. To nic innego jak zeszyt, w którym możesz zapisywać swój plan ćwiczeń, plan tygodnia, plany na konkretny dzień z listą zadań do zrobienia, listę ulubionych filmów, książek do przeczytania, plan sprzątania, urodziny przyjaciół i wiele, wiele różnych rzeczy.

 

Ja używam bullet journal od prawie roku i muszę powiedzieć, że to zdecydowanie najlepszy system do planowania jaki kiedykolwiek stworzono, który jest bardzo intuicyjny i elastyczny. Zapisuję w nim wszystko: sprawy związane z prowadzeniem firmy, przypomnienia o ważnych dla mnie spotkaniach, plany kreatywne, menu, plan treningów, a także bardziej przyziemne rzeczy. Staram się, aby mój bullet journal był kreatywny – to też jest miejsce na moje ćwiczenia – uczę się kaligrafii, handletteringu, rysowania i malowania akwarelami, dlatego w moim bujo znajdziecie wiele rysunków i prób ćwiczeń.

Dlaczego tak mnie ujęło planowanie właśnie w bullet journal?

Przede wszystkim podoba mi się to, że tak naprawdę to ode mnie zależy jak będzie wyglądał mój plan, że nie mam niczego odgórnie narzuconego i że to ja sama go kształtuję. Na pierwszej stronie mamy index – czyli taką krótką legendę, która jest punktem wyjścia do dalszego planowania. U mnie znajdziecie okienka, czasami i kropki przypadające do konkretnych zadań, notatki, serduszka jako inspiracje, jakieś dopiski, cytaty motywujące do działania i wiele innych różności.

Uwielbiam bullet journal za to, że jest to zeszyt, w którym nie muszę się ograniczać i że jest to planowanie bardzo efektywne, które pozwala mi na realizację konkretnych celów. Jestem z tych osób, które muszą mieć coś zapisane na papierze, żeby zapamiętać i zrealizować.
Bullet journal w notesie, którego używam Leuchtturm 1917 (wersja w kropki) jest dla mnie najlepszy, z tego względu, że ma numerowane strony, specjalnie wydzielone miejsce właśnie na index i dodatkowo małą kopertę z tyłu na schowanie zapisków. Można w nim rysować, a z daleka wygląda to tak jakby notes miał czyste strony. Kropki są świetnym ułatwieniem dla osób rysujących lub takich, które uczą się kaligrafii.

Jakie zalety ma bullet journal?

  • jest intuicyjny i prosty – każdy może odnaleźć w nim coś dla siebie i stworzyć swój autorski system planowania, który będzie dostosowany do indywidualnych potrzeb.
  • aby zacząć potrzebujesz tylko zwykłego notesu i długopisu tak naprawdę nie musisz od razu inwestować w profesjonalne materiały. Ja zanim zdecydowałam się na obecny zeszyt, najpierw prowadziłam bujo w zwykłym notesie.
  • tabelki możesz wykonywać do przodu np. w jednym dniu – ja tą metodę stosuję oszczędzając czas i to mi bardzo wiele ułatwia
  • uzupełniać bullet journal możesz codziennie np. wieczorem, aby następnego dnia mieć poukładany plan działań – ja tak robię i wiem, że to działa.
    Zaznaczone działa odhaczasz wg wytycznych zawartych w swoim indexie. Ptaszkiem odznaczam zadania wykonane, krzyżykiem te, których nie udało mi się zrealizować, a strzałką rzeczy, które chcę z jakiegoś powodu przenieść na inny dzień.
  • nieograniczona kreatywność w jednym zeszycie i wszystkie plany, które potrzebujesz mieć akurat pod ręką – to zdecydowana przewaga bullet journal nad innymi planerami. Po prostu sama tworzysz swoją bazę dowodzenia i nie ograniczasz się przy tym.

BJ4

 

Co jeszcze musisz wiedzieć o bullet journal?

Jest to system bez wątpienia dla każdego, wymaga trochę czasu, ale planowanie to przyjemność. Możesz prowadzić go w pozytywny, kolorowy sposób, dodatkowo ozdabiając lub minimalistycznie stawiając na funkcjonalność i robiąc z niego zeszyt pełen bałaganiarskich zapisków – tutaj jest oczywiście pełna dowolność.

Ja stawiam na kolorowe, funkcjonalne planowanie. Zwykle mój tydzień jest rozmieszczony na 2 stronach, jednak jeśli potrzebuję większej ilości do zapisków to wyznaczam sobie na taki tydzień 3-4 strony z dodatkową stroną na kreatywne wyzwania, w których biorę udział.

A jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o moim systemie to zapraszam Cię na mojego bloga MESSY HEAD i do przeczytania bardziej szczegółowego tekstu, oraz do polskiej grupy poświęconej bullet journalowaniu – Bullet Journal Polska na Facebooku.