Listy… nierozerwalna część naszego życia. 19


Listy- nierozerwalna część naszego życia. Sprawiają, że staje się ono uporządkowane i zarazem bezpieczne.

Nie ma na świecie chyba ani jednej OSOBY, która nie sporządziłaby choć jednej listy w swoim życiu!

dla kogo?

Ten sposób planowania/tworzenia dobry jest dla osób które pragną :

  • uprościć swoje życie
  • odkryć samych siebie
  • odkryć moc drobnych przyjemności
  • zachować w pamięci wszystkie ważne chwile
  • znaleźć właściwą, życiową drogę
  • być lepiej zorganizowanym 😉

 

dlaczego właśnie one ? 

Listy stwarzają bezpośredni dostęp do niczym nie ograniczonych możliwości naszego życia, dzięki rzeczowości, prostocie i krótkiej formie. Pozwalają podchodzić do wszystkiego z wielką czystością umysłu. Możemy tworzyć ich nieskończenie wiele, począwszy na listach zadań na dany tydzień, listach zakupów, a skończywszy na listach naszych pragnień, upodobań czy marzeń.

Sporządzanie ich pozwala odkryć nam liczne aspekty naszego życia, które gdzieś się przed nami skrywają. Zajrzeć w głąb siebie i oswoić się z ciszą i samotnością, która w brew pozorom jest nam bardzo potrzebna w czasach pośpiechu i chaosu.

Te specyficzne rejestry doskonale dopasowują się do epoki w której przyszło nam żyć. Dzięki swojej zwartej formie, pozwalają nam odciążyć i tak już przepełniony umysł.

 

Filozofia zen zaleca podporządkowanie się pewnym zasadom i regułom po to, by móc się od nich wyzwolić i osiągnąć spełnienie. Listy stanowią jedną z takich reguł.

Dominique Loreau

listy, a rozwój

W ostatnich latach rynek stale zalewa nas falą publikacji “rozwojowych”, które rozpowszechniają metody i techniki samodoskonalenia i tym samym zapędzają nas w kozi róg. Przyznaję, że sama uległam tej pokusie, kupując coraz to nowsze publikacje, których nigdy nie skończyłam, gdyż w moje zachłanne łapki wpadała kolejna publikacja.Prawda jest taka, ze nie jesteśmy w stanie ich wszystkich zgłębić.

Jeżeli sięgamy po tego typu lektury to oznacza tylko jedno- PRAGNIEMY SIĘ ROZWIJAĆ I ZMIENIAĆ.

Nic w tym złego!

więc jak wycisnąć z nich jak najwięcej? 

Z pomocą przychodzą nam listy:)

Przygotuj sobie duży notatnik lub zeszyt i notuj w nim podczas czytania wszystkie ćwiczeni,  tematy list, które chcesz stworzyć i wydają ci się dobre, oraz ciekawe dla ciebie. Wprowadź je w czyn i mądrze czerp z nich korzyści. Taki notatnik lub dziennik rozwojowy, umożliwi Ci zgłębienie siebie i swoich pragnień, oraz da kopa do działania.

Dzięki niemu dojdziesz w końcu do tego, co ma dla Ciebie największe znaczenie!

Ponadto wypracujesz swój własny system co do robienia notatek i list.

 

dlaczego więc nie tworzysz list? 

Często masz ochotę notować, ale tego nie robisz.

Dlaczego?

Z lenistwa. Z błędnych przekonań, że to niczemu nie służy, albo z braku organizacji.

Myślisz, że kawałek papieru prędzej czy później  skończy w koszu, albo w najlepszym wypadku pod łóżkiem. Więc po co ? I rezygnujesz, gdyż owe notatki i tak gdzieś się zapodzieją.

Jesteś w BŁĘDZIE!

 

 

  • Ja również ostatnio odkryłam magię list. Zdecydowanie pomagają mi one uporządkować moje życie, a nawet poukładać myśli. Teraz robię je regularnie i mam nadzieję, że już tak pozostanie.

  • Ja najczęściej skupiam się na mniejszych karteczkach, bo im mniej rzeczy do zrobienia, tym lepiej się na to patrzy i ma się więcej motywacji. Ważne rzeczy zapisuje też czasami w notatkach na telefonie, choć nie powiem, że przydałby się się chyba jakiś tygodniowy planer 🙂

  • Ja listy tworzę nagminnie. Są wszędzie!

  • U mnie dominują kartki, karteczki, wycinki… bardzo chętnie przygotowuję listy właśnie gdzieś tam w locie złapanych myśli. 🙂

  • Często korzystam z list jako planu działań na dziś/tydzień/miesiąc. I lubię moment odhaczania. W pracy najczęściej stosuję post-ity zamiast list na jednej kartce (i nawet ich nie gubię 😉 ) A przyjemność z wyrzucania karteczek do kosza pod koniec dnia – niesamowita 😉

  • Od jakiegoś czasu korzystam z planera i to się najlepiej u mnie sprawdza. Wszystko w jednym miejscu. Mam jeszcze jedną korzyść z list – jak już wszystko z niej zrobię, to wiem, że mogę się lenić przez resztę dnia bez wyrzutów sumienia 🙂

  • U mnie zazwyczaj są to listy na luźnych kartkach… ale chyba czas przerzucić się na zeszyt 🙂

    • albo na planner, wtedy nic nie zginie i można wypiąć i wpiąć listę kiedy jest potrzebna 😉

  • Anna Winiarska

    ja też “listuję” 🙂 odczuwam wtedy, że panuję nad sytuacją a chaos porządkuje się samoczynnie

    • tylko z listami tez nie można przesadzić 🙂

      • Anna Winiarska

        wiem, wiem. Wszystko w granicach zdrowego rozsądku 🙂

  • Uwielbiam tworzenie list! Czy to lista zakupów, czy też spis tego co mam zrobić dziś albo w niedalekiej przyszłości. To zdecydowanie moja rzecz i nie wyobrażam sobie bez niej życia 😉

    • To tak jak ja ! Mój Em się nieraz ze mnie śmieje i zagląda przez ramię co znowu tam wypisuję 😉

  • Zawsze robię listy na zakupy, czasami rzeczy do zrobienia jeśli naprawdę mam ich dużo.

  • uwielbiam robić listy. np. listy zakupów. czasami sporządzam listę rzeczy do zrobienia i bardzo mnie cieszy, kiedy uda mi się chociaż część odfajkować, że zrobione 😉

    • Odfajkowanie to najlepszy motywator do działania!

  • Uwielbiam tworzyć listy. Tak jak napisałaś porządkuja myśli, pozwalają na stworzenie planu dzialania. Moje listy są bardzo techniczne, nie stworzyłam listy marzeń. Może czas to zmienić?

    • Jak najbardziej! Takie listy planów i marzeń są świetne, ja nawet planuję zakupy na rok w ten sposób 🙂 Ciągle dopisuję rzeczy które by się przydały albo zamienniki starych.

  • Szkoda, że tradycyjne listy zostały zastąpione sms’ami i życzeniami na fejsie 🙁