Organizacja domowego archiwum 24


 

Zapraszam Was na pierwszy wpis z serii “ZORGANIZOWANI-czyli Wasze metody na organizację. 

Agata fotograf w Cyk Cyk Studio opowie nam o organizacji domowego archiwum. Możecie ją również znaleźć na BLOGU i INSTA.

Agata z wykształcenia historyk sztuki, z zamiłowania fotograf, od kilku miesięcy też mama. Jej misją jest wzruszać i wywoływać silne uczucia. Kocha tarzać się w piasku i puszczać bańki ze swoimi małymi modelami. I patrzeć na rozkochanych w sobie ludzi.

 

Jeśli ktoś zajmuje się fotografią zawodowo, bardzo szybko przekonuje się, że organizacja zdjęć na dysku jest absolutnie niezbędna. Ale w czasach aparatów cyfrowych nawet jeśli robisz zdjęcia całkowicie amatorsko i tylko na własny użytek – zbiór cyfrowych plików staje się bardzo szybko ogromną częścią Twojej pamięci na komputerze. Takie ilości zdjęć, jeśli nie są odpowiednio poukładane, ciężko jest przeglądać w poszukiwaniu tego, co Cię aktualnie interesuje. Ciężko je też komuś pokazać, jeśli chcesz się podzielić swoimi wrażeniami z wakacji. A zaufaj mi – nawet największy przyjaciel, najbardziej zainteresowany Twoimi opowieściami z najciekawszej wycieczki pod słońcem – nie wytrzyma pokazu złożonego z 1000 zdjęć. Nikt nie ma takiej wytrzymałości 🙂 Chętnie zatem podzielę się z Tobą swoim sposobem organizacji, żeby ten problem już nigdy Cię nie dotknął 🙂

1_domowe-archiwum-zdjec-cykcykstudio

PO PIERWSZE SELEKCJA

Nie ma sensu zatrzymywać 1000 zdjęć z jednego wyjazdu. Albo jednej imprezy, np. urodzin dziecka. Nikt nigdy tego nie obejrzy w takich ilościach. Koniecznie przeprowadź selekcję i wybierz tylko najbardziej udane zdjęcia. Fotografuję w RAWach, więc pliki RAW zachowuję zawsze wszystkie i magazynuję je na dwóch dyskach (dlaczego? O tym pod koniec tekstu), które leżą sobie grzecznie w szafie. Ale na komputerze zatrzymuję tylko wybrane, wywołane i obrobione zdjęcia – maksymalnie po 100-200 w każdym folderze (choć i to jest czasem za dużo).

Są świetne darmowe programy do przeglądania i organizacji zdjęć (wbudowana w Windows systemowa przeglądarka fotografii raczej utrudni Ci pracę, bo każde zdjęcie musisz otworzyć osobno). Co jest przydatne w programie do organizacji zdjęć? Możliwość szybkiego podglądu w zbliżeniu 100% (pozwoli ocenić ostrość zdjęcia), porównania dwóch lub więcej zdjęć ze sobą (w przypadku podobnych ujęć, łatwiej wybierzesz najkorzystniejsze) oraz oceniania zdjęć – najczęściej w postaci ilości gwiazdek (dzięki temu wybierzesz najlepsze zdjęcia, te średnio udane i te zupełnie nieudane i łatwo przeniesiesz je do osobnych folderów). Podrzucam Ci dwa przydatne linki z opisami najciekawszych darmowych programów – wybierz ten, który Ci najbardziej przypadnie do gustu!

FOTOBLOGIA  /  FOTOMANIAK

OBRÓBKA TUŻ PO ZGRANIU ZDJĘĆ

Koniecznie zajmij się obróbką fotografii kilka dni po wykonaniu (maksymalnie do dwóch tygodni), ponieważ później po prostu Ci się nie będzie chciało. A tak, na świeżo, jeszcze z emocjami towarzyszącymi robieniu tych zdjęć, wybranie ich i obrobienie pójdzie Ci całkiem szybko i przyjemnie. Robię tak nie tylko w swojej zawodowej pracy fotografa, ale i w przypadku prywatnych zbiorów. Kiedyś zostawiałam zdjęcia do obrobienia na bliżej nieokreślony wolny czas i do dzisiaj są poupychane w folderach nazwanych “Do posortowania” 😉 Pewnie zostaną tam już do końca świata 😉

ORGANIZACJA KATALOGÓW

2-foldery-organizacja-zdjec-cykcykstudio

Najważniejsze jest trzymanie wszystkim zdjęć w jednym miejscu – czy to dysk zewnętrzny, czy dysk komputera czy internetowa chmura. Wszystkie powinny być razem, najlepiej w osobnym folderze tylko na zdjęcia. Czemu? Przyznaj się – czy po kilku miesiącach pamiętasz, czy masz zdjęcia zgrane na tym pendrive czy na innym? Albo gdzie trzymasz płytę CD z fotografiami z wycieczki? (Płyty CD to też nie najlepsze miejsce do archiwizacji zdjęć, ale o tym na koniec)

Nie ma sensu nazywać folderów “Imieniny cioci 2013”, “Wakacje”, “Różne takie” i w tym podobnym stylu. Kilka tygodni, może nawet kilka miesięcy po zrobieniu zdjęć będziesz pamiętać, o co Ci chodziło, ale po kilku latach nie jest to już takie pewne. Poza tym odnalezienie folderu z konkretnymi zdjęciami może być bardzo trudne, gdy każdy z nich nazwany jest w innym stylu. Musisz obrać sobie jeden sposób nazywania i trzymać się konsekwentnie. Ja nazywam katalogi systemem “rok_miesiąc_dzień_słowa-kluczowe” (np. 2015_10_14_chrzciny-Malgosi). Dzięki temu, jeśli pamiętam, kiedy mniej więcej robiłam zdjęcia – łatwo odnajdę je na liście folderów, a jeśli pamiętam tylko, co to było za wydarzenie – wyszukam przy użyciu słów kluczowych i systemowej wyszukiwarki plików. Po kilku latach i kilkuset gigabajtach zgromadzonych zdjęć to naprawdę upraszcza życie.

Dobrze, jeśli nazwy plików również zmienisz z systemowych, zrzuconych z aparatu na nazwę taką samą, jak folderu i liczbę porządkową. To zwłaszcza przydatne, kiedy zgrywasz zdjęcia do jednego folderu z kilku różnych aparatów – przecież na pewno oprócz zdjęć z aparatu (albo dwóch czy większej ilości) pstrykniesz też kilka telefonem, a fajnie jest mieć wszystkie razem (nawet jeśli te z telefonu nie mają jakości wystarczającej do odbitek – miło czasem je obejrzeć, jeśli przywołują wspomnienia). Jeśli masz Windowsa, posortuj je wtedy według daty wykonania i zmień wszystkim jednocześnie nazwę, to system sam przyporządkuje im liczby porządkowe według chronologii.

Stosuję te zasady w pracy i w prywatnych zbiorach. Jedynym wyjątkiem są codzienne, zwyczajne portrety i zdjęcia mojej córki (która mama nie ma mnóstwa zdjęć swojego dziecka, nawet jeśli osobom postronnym wydają się one wszystkie takie same? ;)). Ciężko byłoby mi je trzymać w folderach nazwanych konkretną datą i słowem kluczowym, bo czasem robię 2-3 zdjęcia codziennie i nie mają one żadnego specjalnego tematu. Mam osobny folder nazwany jej imieniem, a wewnątrz niego katalogi nazwane “rok-miesiąc” i wrzucam wszystkie takie zdjęcia w odpowiednie miesiące. Jeśli na zdjęciu jest coś wyjątkowego – np. pierwsza zupka, pierwszy uśmiech, to oprócz daty w nazwie pliku umieszczam też słowo kluczowe. Dzięki temu, bez podglądu wiem, co na nim jest.

 

WYDRUKUJ ULUBIONE ZDJĘCIA!

3-odbitki-cykcykstudio

Pewnie – można oglądać zdjęcia na ekranie komputera, tableta, telewizora. Można, ale najbardziej cieszą te w albumach. No i oglądanie odbitek mniej męczy oczy 😉 I można zaparzyć sobie ciepłą herbatę, przytulić się pod kocem i wspólnie przewracać karty albumu, wspominając. Jeśli podoba Ci się taki obrazek to nie ma na co czekać – wybierz najlepsze zdjęcia i powklejaj je do albumów. Można znaleźć tradycyjne albumy do wklejania we wszystkich formatach i rozmiarach, wybierać między białymi, kremowymi czy czarnymi kartami albo nawet zrobić samodzielnie. Wklejanie zdjęć do albumów nie musi kojarzyć się z palcami pomazanymi klejem – wiesz, że istnieją małe naklejki dwustronne specjalnie do zdjęć odklejane z taśmy? Szybko, czysto i estetycznie 🙂

Zamiast pokazu slajdów ze swoim monologiem po powrocie z wycieczki, użyj darmowych programów do obróbki filmów (Windowsowy, systemowy Movie Maker naprawdę daje radę w takim podstawowym użyciu domowym) i stwórz pokaz slajdów z podkładem muzycznym. Możesz dodać grafiki map, filmiki i wszystko, co Ci się zamarzy, a na pewno oglądanie zdjęć z urlopu w takim wydaniu zaskoczy rodzinę i przyjaciół.

 

 

FAJNIE, ALE KIEDY JA NA TO ZNAJDĘ CZAS?

To prawda, jeśli masz na swoim dysku obszerne archiwum zdjęć, które musisz teraz poukładać – to może wydawać się pracą bez końca. Ale po pierwsze – zacznij organizować w ten sposób pliki od teraz – nawet jeśli nie przerobisz nigdy tych archiwalnych, to przynajmniej od dzisiaj łatwiej się połapiesz. Po drugie – potraktuj organizację swoich starych zdjęć jak relaksujący sposób na spędzenie wieczorów z ulubioną herbatą lub winem i wspomnienia. Wyznacz sobie na to jeden wieczór w tygodniu, maksymalnie 2-3 godziny i kontynuuj do skutku.

4-kiedy-cykcykstudio

I NA KONIEC NAJWAŻNIEJSZE!

Mówi się, że ludzie dzielą się na tych, którzy robią backup i na tych, którzy będą go robili. Nawet jeśli do tej pory nie spotkało Cię nigdy nic związanego z awarią techniczną i utratą zdjęć, zapisz się do tej pierwszej grupy już dziś. Kiedyś spadł mi mój dysk zewnętrzny, na którym trzymałam wszystkie zdjęcia i straciłam fotografie z kilku lat. Wiadomo, część udało się odzyskać od rodziny i znajomych, ale niektóre przepadły na wieki, bo odzyskiwanie danych to bardzo kosztowna impreza. Od tamtej pory trzymam zdjęcia w dwóch miejscach. Na jednym dysku trzymam wszystkie pliki RAW (również te nieudane, nigdy nie wiadomo do czego mogą się przydać) oraz obrobione i wywołane do JPG i PNG, a na drugim tylko te obrobione. Tym sposobem, nawet jeśli stracę jeden dysk, zostaną mi chociaż finalne wersje. Nie wyobrażam sobie, co by się stało, gdybym nagle straciła całe swoje archiwum i portfolio. Albo wszystkie zdjęcia mojego dziecka.

Możesz trzymać też zdjęcia w chmurze – są internetowe dyski bezpłatne (do pewnej pojemności), możesz też wykupić abonament i trzymać wszystko na wirtualnym dysku. Dzięki temu będziesz mieć do nich dostęp z każdego miejsca, w którym jest internet. Niektórzy operatorzy dają też gwarancję regularnego backupu, więc nawet jeśli coś namieszasz i usuniesz z chmury albo wystąpi jakiś błąd serwera – odzyskają dla Ciebie wszystkie pliki. Wystarczy poszukać i porównać różne oferty i opcje. Ale na pewno nie zostawiaj wszystkich zdjęć tylko na komputerze z nadzieją, że może nic się nie stanie – sprzęt to tylko sprzęt, zawsze może się coś zepsuć. Nie polecałabym tylko archiwizowania zdjęć na płytach CD – mam kilka starych płyt z zdjęciami z liceum i części plików nie mogę już odczytać. Nie ma się żadnej gwarancji, że kupiona płyta po kilku latach będzie ciągle działać.

5-backup-cykcykstudio

A najlepiej – wywołuj odbitki na dobrym papierze i w dobrym labie, a potem trzymaj w bez kwasowych albumach 😉 Niektóre odbitki przetrwały przecież od XIX wieku i dwie wojny światowe – o żadnym cyfrowym zdjęciu jeszcze nie można tego powiedzieć 😉

 

I jak Wam się podoba pierwszy wpis nowej serii? 😉

Mam jeszcze do Was wielką prośbę- zajrzyjcie do ankiety, którą przygotowałam TUTAJjest dla mnie bardzo ważna.

Z góry dziękuję 🙂

 

  • Pingback: To był dobry rok! Co wyniosłam z 2016 roku? | Cyk Cyk Studio()

  • Ja i moje zdjęcia to temat rzeka i ciągle łudzę się, że kiedyś je poukładam 🙂 puki co rozwalone jest mam na kilku pendrivach z których jeden chyba zgubiłam i w kilku folderach. Najwyższy czas wziąć się za sobie

  • Ja na bieżąco ogarniam zdjęcia, a wywołuję tylko te, które trafiają na ścianę.

    • To tez jakiś sposób 😉 Przyznam się, że jak dbam o porządek w plikach tak ciągle odkładam wywołanie zdjęć na potem …

      • ja mam specjalny folder “zdjęcia do wywołania” wklejam tam kopie zdjęć i co jakiś czas przesyłam je przez internet do wywołania, różne wielkości, wszystko przychodzi pocztą 🙂

  • Lekko powaznie blog

    ja -miss chaos – dziękuje za podpowiedzi 🙂

    • Miss Chaos powiadasz ? 😉
      powodzenia!

  • Ja mam taki bałagan na komputerze, że chyba czas najwyższy posegregować wszystko, bo trudno cokolwiek znaleźć

  • Dla zdjęć faktycznie mam jeden konkretny folder z mnóstwem podfolderów, ale na tym porządek się kończy, bo wewnątrz bałagan jakich mało. Co jakiś czas próbuję coś tam ogarnąć, ale nie idzie. Za to popieram pomysł z wywoływaniem ulubionych zdjęć – to coś naprawdę wyjątkowego i nigdy mi się nie znudzi 🙂

    • Ha ha , trzeba segregować na bieżąco i usuwać niepotrzebne zdjęcia 🙂

  • Kiedyś miałam straszny burdel na komputerze, ale od jakiegoś czasu mam wszystko grzecznie posegregowane. Robiąc codziennie zdjęcia czy to na Insta czy na bloga nie da się mieć tych plików gdzie popadnie, bo byłyby nie do odnalezienia. 🙂

  • Ja mam taki bałagan w zdjęciach, że głowa mała. Kilkanaście folderów z obróbką, rawami – masakra;)

    • Czas się za to wziąść, później będzie jeszcze gorzej

    • Ja też ciągle mam foldery do przejrzenia – ale im więcej czasu mija tym mniejsza szansa, że do nich zajrzę 😉 dlatego zamiast przejmować się tym, co zalega w archiwum, lepiej od dziś zacząć porządnie je organizować 😉

  • Uwielbiam sortowanie. Uwielbiam wiedzieć co gdzie mam. Nienawidze misz maszu. Dlatego właśnie przeczytałam wpis od poczatku do końca. Jeśłi chodzi o przechowywanie zdjeć to mam folderki poukładane od roku ….1950 🙂 . Mam całe archiwum rodzinne :). Co natomiast wyniosłąm z tego wpisu to to ,że faktycznie warto byoby wybrac te najcenniejsze fotki i zrobić z nich pokazy slajdów lub wydrukowac . Jak do tej pory musze przerzucac te foldeki aby znaleźć jedna fotkę. Na sczęście lubię to robic i wiem co gdzie mam ..no ale co jak mnie pamięć zawiedzie ? Tak więc mam zajęcie na deszczowe dni . 🙂 Dziękuję

    • Wow, archiwum od 1950 roku to naprawdę imponujące 🙂 A wklejanie zdjęć do albumów mi osobiście wydaje się takim przyjemnym zajęciem na wspólne rodzinne wieczory 🙂

      • Mam jeszcze inny pomysł. Fotki od 1950 są oczywiście poszanowanie z ciocia wychodzi i babci nich albumów. Ja chciałabym wybrać najlepsze i najwartosciowsze i zrobić książki. Jedna foto książka rodzinna na każdą dekadę. Miałabym na półkach już 6 tomów a 7 byłby w drodze. I jaki to fajny prezent ślubny dla synów kiedyś 🙂

  • Bardzo ciekawy i przydatny wpis. 🙂 Zmobilizowałaś mnie do uporządkowania domowego archiwum zdjęć, a przynajmniej jej części, bo to praca na wiele dni. 🙂

    • Najtrudniej jest wyjść za próg 😉 Potem to już nogi niosą 😉

  • Porządkowanie zdjęć mam wpisane w kalendarzu jako cel do wykonania w marcu :).

    • I to jest dobry ruch! Tylko nie zapomnij do niego zajrzeć 😉

  • Ojj kiedy ja wreszcie zacznę robić porządki ze zdjęciami? 🙂 Mam tego tyle, że posegregowanie wszystkiego zajęłoby mi z tydzień, oczywiście gdybym siedziała nad tym non stop 😀 Ale posłucham się rady i zacznę segregować od teraz 🙂