„Co nas nie zabije, to nas wzmocni”, czyli jak zorganizować ( i przetrwać! ) remont. 6


Dwa tygodnie temu się zaczęło… Miało pójść szybko… Niestety tak się nie stało, przepadłam wśród gwoździ, farb i tapet. Ale teraz jestem mądrzejsza i tą mądrością chcę się z wami podzielić 😉.

Jak pewnie wielu z Was poczułam wiosnę, chęć zmian i takie tam . Zachciało mi się remontu i to dosyć gruntownego. Nie wystarczyła mi zmiana garderoby, koloru włosów czy fryzury, poszłam o krok dalej. Te, które z was są PERFEKCJONISTKAMI, zgodzą się ze mną jaki perfekcjonizm jest podstępny i zabójczy 😉. Ale dosyć już wstępu przejdźmy do konkretów. Przygotowałam wam garść porad jak zorganizować i przetrwać ten trudny czas.

zakupy:

  • Jestem zwolenniczką zakupów internetowych, ale daje również zarobić mniejszym, lokalnym firmą. W przypadku wielkogabarytowych przedmiotów ( panele, meble itd. ) zakupy internetowe są tańsze!, ( zazwyczaj takie sklepy mają niższe ceny, niż te same sklepy stacjonarne, a koszty dostawy są bardzo niskie) no i wygodne, nie musimy tego wszystkiego wynosić ze sklepu, upychać w samochodzie i zabezpieczać, bo firma kurierska zrobi to za nas. Natomiast w małych, lokalnych sklepach lubię kupować wszystkie, te rzeczy potrzebne do wykańczania, czyli listwy, farby, gwoździe itd., gdyż możemy liczyć na rabaty i to spore 😀.
  •  Sporządźmy listę ( ach te niezastąpione i wszechobecne  listy!), uwzględnijmy w niej wszystko nawet najmniejsze przedmioty, nie ma nic bardziej frustrującego, niż jeżdżenie za każda pierdołą do miasta- tracimy czas i pieniądze (nie wspominając już o NERWACH, gdy okazuje się, po wywierceniu dziur pod lustro, że nie mamy odpowiednich kołków. .. grrrrrr… tak, lustro stoi już tydzień, nie WISI!).
  • Pamiętajmy aby kupować z zapasem – w przypadku listew, gwoździ, pędzli wystarczy 1 sztuka/opakowanie więcej, natomiast paneli 2-3 opakowania, gdyż nigdy nie wiadomo ile pójdzie na docinki i poprawki. Pozostałe, niezużyte przedmioty można zwrócić z powrotem do sklepu.

przygotowania:

  •  Najważniejszy punkt wieczoru ;)- POZBYĆ SIĘ POTOMSTWA!.  Jeżeli nie mamy takiej możliwości zaopatrzmy się w dużą ilość bajek, najlepiej pełnometrażowych, (tak wiem, strasznie TO dydaktyczne :p ), kolorowanek, wycinanek i zorganizujcie kogoś, do wyprowadzenia potomstwa na dwór ( i psa)
  • Zabezpieczcie meble i podłogi , oszczędzi Wam to wiele stresów i sprzątania po.
  • Przygotujcie powierzchnię roboczą, gdzie będziecie wycinać, rozrabiać czy smarować klejem, oraz umieśćcie ( i odkładajcie) w jednym miejscu wszystkie niezbędne narzędzie.

Nie pracujmy do późnych godzin wieczornych – nie chodzi nawet o złe oświetlenie, tylko o ZMĘCZENIE. Ważne jest, aby nie zapominać o zdrowym odżywianiu i odpowiedniej ilości snu, oraz nawodnieniu organizmu. Podczas remontu jesteśmy aktywni cały dzień,tak samo  jak podczas intensywnego treningu ! Musimy mieć siłę na kolejne dni zmagań.

Na koniec nasunęła mi się taka refleksja – z Perfekcjonistkami to jest tak, że muszą  mieć wszystko zaplanowane i zrobione według swojej wizji, wszystko ma być idealne, dlatego wszystko wolą zrobić SAME!

W pewnym momencie remontu ( po kolejnej ostrej wymianie zdań 😛 ) stwierdziłam ( i podzieliłam się tym spostrzeżeniem z panem Em 😉 ),  że Mężczyźni średnio są nam potrzebni. Dzieci już mam, panele dotnę i sama położę, pędzla i farby się nie boję :p, tapetuje sama, (gdyż niesamowicie mnie to relaksuje), ze skręcaniem mebli nie mam problemu, więc zostaje mi tylko nauka obsługi wiertarki: ).

Ciekawa jestem, czy Wy macie w planach  wiosenno /letnich jakieś remonty, poprawki ?