4 powody przez, które nie możesz pozbyć się bałaganu 11


ciągły bałagan w domu

ciągły bałagan w domu

To, że ludzie gromadzą rzeczy jest nieuniknione. Jedni mniej, inni więcej… Więcej o bałaganie i jego wpływie na nasze życie przeczytasz w poprzednim wpisie.

Przyjrzyjmy  się zatem dzisiaj czterem głównym powodom dlaczego to robimy :

trzymasz rzeczy “na wszelki wypadek”

W 90% jest to główny powód, przez który ludzie nie chcą się pozbyć rzeczy!

Nie mogę tego wyrzucić, bo kiedyś mi się to przyda.

Jeżeli są to przedmioty, które regularnie używasz- jak chemia gospodarcza, czy suche produkty spożywcze- to zrozumiałe, że trzymasz ich zapas w domu. Ale 3 takie same garnki, czy chochle to już chyba troszkę za dużo? 😉

Trzymanie rzeczy “na wszelki wypadek” świadczy o braku wiary w przyszłość. 

Jeżeli się martwisz, że będziesz potrzebować czegoś, co planujesz wyrzucić, to na pewno Twoja podświadomość stworzy dla Ciebie taką sytuację, w której tak się stanie- i to całkiem niedługo…. Sam stworzyłeś tę potrzebę, wierząc, że ona zaistnieje!

Jednak przyszłość nie jest jedyną rzeczą, o którą się martwisz. Może być tak, że martwisz się o innych i czujesz potrzebę pomagania- dla tego trzymasz tyle rzeczy, bo może komuś będą niedługo potrzebne. Jeżeli rozejrzysz się po swoim otoczeniu, być może znajdziesz kilka innych absurdów, które z powodzeniem można by było tutaj dorzucić.

jesteś przekonana, że “więcej znaczy” lepiej

Śmiem stwierdzić, że producenci sprzętów i akcesoriów nie tylko domowych, robią nam “pranie mózgu” i wmawiają, że potrzebujemy dziesięciu noży, czterech różnych rodzai łyżeczek itp. Warto ułatwiać sobie życie, ale nie popadajmy w SKRAJNOŚĆ! 

Podejście “więcej znaczy lepiej” jest nam stale narzucane przez producentów, którzy chcę wytwarzać stale nowe produkty, a my naiwni konsumenci, wciąż się na to nabieramy.

Dotyczy to zwłaszcza osób starszych, albo tzw. “gadżeciarzy” 😉 

używasz rzeczy do tłumienia emocji

Nieraz w naszym życiem zaczynają rządzić emocje– zazwyczaj jest to samotność, poczucie żalu, alb lęk przed bliskością. Kiedy zaczynasz się czuć niekomfortowo w pustym pomieszczeniu, wypełniasz je przedmiotami w nadziei, że stłumią one pustkę, lub wypełnią twój czas. 

Zdziwisz się jak bardzo poprawi się jakość twojego życia, jeżeli w końcu pokonasz swoje lęki i pozbędziesz się bałaganu. Jest to najmniej bolesny sposób na osiągnięcie tego celu, ponieważ możesz zabrać się za to we własnym tempie. 

jesteś “zbieraczem”

Bardzo wiele ze swoich zachowań dziedziczymy po swoich rodzicach- jeżeli któreś z nich jest nałogowym zbieraczem, prawdopodobnie ty też nim jesteś. Takie wzorce zachowań są przekazywane z pokolenia na pokolenie i wiążą się z doświadczeniem “ubóstwa”.

Nawet jeżeli nigdy na prawdę nie doświadczyłaś tego na własnej skórze, ale Twoi rodzice czy dziadkowie być może tak, a ich lęki zostały zakorzenione również u ciebie.

To dlatego Amerykanie wciąż dźwigają bagaż emocjonalny wielkiego kryzysu, a Irlandczycy noszą piętno wielkiego głodu z lat czterdziestych XIX wieku.

Możesz wyzwolić się z tych wszystkich lęków zakotwiczonych w Twoim umyśle, podejmując świadome decyzje o zmianie podejścia. Zrób jeszcze jeden krok dalej i skup się na dostatku, oraz pozbądź się wszystkiego, czego nie potrzebujesz.  

Zrób więcej przestrzeni na wszystkie dobre rzeczy, które jeszcze na ciebie czekają! 🙂

 

  • No to ja sie złapałam na tym, że nie jestem w stanie wyrzucić magazynów Women’s Health z 2010 roku! Przedwczoraj stwierdziłam, że to zrobię, bo tylko leżą i miejsce zajmują, a wczoraj otworzyłam pudełko i pomyślałam – wiosna idzie, a co jeśli bedze chciała sobie poczytać gazetke za na balkonie? (dodam, ze mam dostep z biblioteki do aktualnych numerów).

  • I niestety popelniam wszystkie te błędy. Jednak mój plan jest taki ze jak przeprowadzimy się na nowe mieszkanie zmienia się i postaram się unikać tych błędów. Teraz w jednym pokoju jest trochę ciężko nad tym zapanować

  • Ja wyrzucam od czasu przeczytania Marie Kondo i jestem jej za to wdzięczna po stokroć.

  • Nie mogę tego wyrzucić, bo kiedyś mi się to przyda to dokładnie mój powód do niewyrzucania! Czytasz mi w myślach ;p

  • Nie umiałabym funkcjonować w bałaganie, choć z drugiej strony do minimalistki też mi daleko. Mniej więcej raz na dwa miesiące robię takie generalne porządki i wywalam to, z czego nie korzystam, a jak mam coś kupić, to najpierw kilka razy zadaję sobie pytanie “Moniko, czy ty naprawdę tego potrzebujesz?”.

  • patrzaczdolu.pl

    Sama prawda. Zostawiam wszystkie “przydasie” na czarną godzinę, która zapewne nigdy nie nadejdzie. Za generalny porządek coś ciężko się zabrać, a można byłoby robić to na bieżąco, no ale…

  • U mnie występuje czasami stwierdzenie – “może kiedyś się przyda” 🙂 Można wpaść w pułapkę i trzymać rzeczy na zapas, po czym okazuje się, że wcale nie wykorzystaliśmy zgromadzonych rzeczy albo o nich zapomnieliśmy. A bałagan się gromadzi. Dobrze co jakiś czas robić selekcję i pozbywać się rzeczy, które są nieprzydatne. Zanim coś kupimy warto zastanowić się czy jest nam to potrzebne 🙂

  • Walczę już od dawna z przekonaniem, że muszę coś zachować na wszelki wypadek, bo przecież kiedyś może się przydać. 🙂 Większość z tych rzeczy tak naprawdę nie użyje nigdy albo raz, a one leżą i zajmują miejsce. Muszę lepiej nad tym popracować, bo coś czuję, że to główny powód mojego bałaganu. 🙂

  • mi wyrzucanie rzeczy ciągle sprawia problem, ale jest coraz lepiej 🙂 bardzo ułatwia to przeprowadzka – za każdym razem biorę tylko to, czego faktycznie potrzebuję. reszta rzeczy zalega w szafie w domu rodzinnym i nie tęsknię za nimi. następnym razem zrobię z nimi porządek!

  • Magdalena Soboń

    Świetnie napisane! Bardzo podoba mi się Twoja głęboka perspektywa na gromadzenie i skąd się to bierze…

  • Ja zdecydowanie jestem typem “na wszelki wypadek” – kiedyś może się przyda, jeszcze to nie raz założę, a jak nie to kiedyś sprzedam albo oddam albo … Wymówkom nie ma końca, ale trzeba być w porządkowaniu bezwzględnym! Dzięki za rozszyfrowanie tych mechanizmów – o wiele łatwiej z tym walczyć, jak się już zrozumie 😉